08.06.2018

Czy polskie terminale kontenerowe mają szansę na automatyzację?

              Pierwszy terminal, który został zautomatyzowany to ECT Delta Terminal w rotterdamskim porcie morskim – było to 25 lat temu. Następne terminale, które uległy automatyzacji znajdowały się w portach w Londynie, Hongkongu, i Singapurze. Dopiero 15 lat temu został zautomatyzowany dobrze nam znany terminal w Hamburgu – Altenwerder Container Terminal. Najnowszymi zautomatyzowanymi terminalami mogą się pochwalić jeszcze porty w Los Angeles i Xiamen.

              Automatyzacja terminali polega na przemieszczaniu kontenerów za pomocą bezobsługowych wózków czy suwnic. Jedynymi operatorami są osoby nadzorujące proces pracy samodzielnych maszyn i reagujący w nadzwyczajnych sytuacjach.
              Podczas budowy Deepwater Container Terminal w Polsce pojawiały się pytania czy jest możliwość jego automatyzacji od samego początku budowy. Wg wyliczeń automatyzacja terminala jest dopiero opłacalna gdy jego roczny obrót kontenerami wynosi 3, nawet do aż 5 mln TEU, gdy DCT podczas jego budowy przewidziany był na 500 tys. kontenerów.
              Automatyczne terminale mają takie zalety jak większa płynność, niższe koszty pracy, ograniczenie zużycia energii ale i.. wady: mniej sprawne reagowanie na nieprzewidziane sytuacje, mniejsza elastyczność, awaryjność systemów informatycznych a przede wszystkim potężne nakłady inwestycyjne.
              Automatyzacja polskich terminali jeszcze długo nie będzie możliwa ze względu nieregularność napływu ładunków (sezonowość), wysokie koszty budowy oraz nietypowość ładunków. Ten ostatni czynnik wyróżnia polskie porty, które starają się walczyć na rynku o klientów niszowych przeładowujących towary wojskowe, ponadgabarytowe, drobnicę czy nawet samochody. Wszystkie te czynniki ograniczają możliwości automatyzacji procesu przeładunków towarów regularnych – skonteneryzowanych.
              Tym samym polskie terminale modernizowane są w inny sposób. Wymienia się sprzęt na bardziej ekologiczny, cichszy, wydajniejszy i tańszy w obsłudze. Wprowadza się systemy informatyczne jak na terminalu DCT, który pozwala na awizację nadjeżdżających samochodów na konkretne godziny, co pozwala na ograniczenie kolejek przy wjeździe do portu.
              Wielkość terminali i ilość operacji przeładunkowych w polskich portach nie jest jeszcze wystarczająca by wprowadzać ich pełną automatyzację, jednakże regularnie przeprowadza się ich modernizację obniżającą koszty użytkowania oraz podwyższającą ich sprawność przeładunkową. Zmiany będą wprowadzane powoli ale na pewno sukcesywnie.

Autor: Michał Piróg

 

Przeczytaj też:

Kolejny rekordowy rok polskich portów

Ruszył przetarg na przebudowę terminalu w Świnoujściu

Share this post